Końcówka sezonu w hiszpańskiej Primera Division zapowiada się emocjonująco, a FC Barcelona przynajmniej chwilowo skróciła dystans do prowadzącego w tabeli Realu Madryt do dwóch punktów. FC Barcelona w ramach 30. kolejki podjęła Sevillę, zadając marzącym o czołówce gościom z Andaluzji bolesny cios (3:0).

Miejscowi ustalili wynik spotkania jeszcze przed przerwą, a jako pierwszy bramce Sergio Rico zagroził Lionel Messi, trafiając jednak w słupek. Sevilla należy do ulubionych rywali Messiego, który w starciach z Rojiblancos we wszystkich rozgrywkach zdobył w całej swojej karierze 27 goli.

Wynik środowego spotkania na Camp Nou otworzył nie on, ale Luis Suarez. W 25. minucie Messi wspomógł Urugwajczyka asystą, a ten zdobył pierwszego gola dla Blaugrany widowiskową przewrotką.

Już trzy minuty później, w wyniku akcji zapoczątkowanej przez Neymara, gola zdobył sam Messi. Argentyńczyk jeszcze przerwą ustalił wynik spotkania, trafiając z woleja po rzucie rożnym.

Rywale w doliczonym czasie stracili po drugiej żółtej kartce Vitolo, opuszczając Katalonię bez goli i punktów.

Dla Sevilli jest to już szóste spotkanie we wszystkich rozgrywach bez zwycięstwa, a w ostatnim czasie typujący rzadziej stawiają na Rojiblancos nawet w kontekście walki o miejsce w czołowej czwórce tabeli – http://pilkanozna.pl/index.php/10862/LIGA-HISZPA%C5%83SKA-2016/17/showResultsRank.html

Tymczasem Barcelona to w dalszym ciągu jeden z czołowych kandydatów do tytułu mistrza Hiszpanii. Wysokie notowania u bukmacherów ma również prowadzący w tabeli Real Madryt, a teoretycznie szanse zachowuje również Atletico Madryt – https://extra.bet365.com/news/pl/

W praktyce zanosi się jednak tylko na walkę między dwoma czołowymi zespołami. Warto pamiętać, że Real ma jeszcze do rozegrania jedno zaległe spotkanie, przodując w tabeli z dorobkiem 71 punktów.

Możliwe, że w tej chwili to Barcelona zajmowałaby miejsce na szczycie, lecz przegrane spotkanie z Deportivo La Coruna pozbawiło drużynę Luisa Enrique cennych punktów.

Blaugrana może się jednak pochwalić jednym z najlepszych ataków w lidze, na czele z tercetem Messiego, Suareza i Neymara.

Na czele ligowej klasyfikacji strzeleckiej w zespole jest obecnie Messi (27 goli), ale Suarez ma tylko 3 gole mniej od swojego kolegi. Urugwajczyk zaskoczył zjawiskowym golem w starciu z Sevillą, wyjaśniając, że dobry napastnik zawsze wie, gdzie ma strzelać.

Będąc napastnikiem zawsze wiem, że kiedy piłka trafia w pole karne, to trzeba oddać celny strzał. Miejsca może było mało, ale dobry strzelec zawsze wie, gdzie jest bramka. To był dobry występ, typowy dla drużyny, której w danym momencie wiedzie się dobrze. Liczyliśmy się z tym, że do przerwy będziemy zmęczeni, lecz w tej fazie sezonu po prostu mamy do rozegrania większą liczbę spotkań„, powiedział Suarez.

Poza Primera Division, Barcelona jest także faworytem bukmacherów w rozgrywkach Pucharu Króla oraz Ligi Mistrzów. Szczególnie w Copa del Rey przewaga Blaugrany jest wysoka, bowiem rywalem w finale będzie debiutujący na tym poziomie zespół Alaves.

Trudniej bez wątpienia będzie w Lidze Mistrzów, gdzie poza Barceloną w walce o trofeum liczą się także drużyny takie jak Real Madryt, Atletico Madryt i Bayern Monachium.

Swoje szanse ma również Juventus Turyn, który jest rywalem Barcelony w ćwierćfinale rozgrywek. Do pierwszego spotkania między zespołami dojdzie już we wtorek 11 kwietnia, podczas gdy rewanż odbędzie się tydzień później na Camp Nou.

Barcelona to bardzo trudny teren dla każdego rywala, o czym przekonał się w poprzedniej fazie Paris Saint-Germain – mistrzowi Francji nie pomogła nawet czterobramkowa zaliczka z pierwszego spotkania na własnym terenie.

Walka o puchary na trzech frontach to dla Blaugrany codzienność, a nic nie zapowiada, aby w tym sezonie miało być inaczej. Tercet trofeów byłby doskonałym pożegnaniem dla odchodzącego trenera Enrique, wzbogacając pokaźną gablotę w siedzibie klubu.

Jedna odpowiedź

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany