Dość często możemy usłyszeć, że jeżeli bieganie ma mieć w ogóle sens, najlepszym rozwiązaniem są poranne treningi. Rzeczywiście, idąc rano do pracy lub do sklepu niemal na każdym kroku spotykamy biegaczy i żaden z nich nie sprawia wrażenia niezadowolonego. Jeśli jednak poranne bieganie ma poprawiać nasz wygląd, zdrowie, kondycję i samopoczucie, powinniśmy zdobyć kilka informacji na jego temat.

Co nam daje poranne bieganie?

Poranne bieganie jest zalecane nie tylko przez miłośników aktywnego stylu życia. Na jego temat z uznaniem wypowiadają się również lekarze, a ich opinie są potwierdzane przez naukowców powołujących się na wyniki wielu eksperymentów. Warto zacząć od tego, że biegacze wstający skoro świt rzadziej mają problemy z kontuzjami. Jak to możliwe? Okazuje się, że pomaga im w tym racjonalne myślenie. Rankiem ciało jest zesztywniałe, a tym samym w większym stopniu podatne na kontuzje. Wychodząc z domu sami nie czujemy się przesadnie komfortowo, nie zapominamy więc, jak ważna jest właściwie przeprowadzona rozgrzewka. Oczywiście, o tym, jak ważna jest rozgrzewka wie każdy, kto biega w miarę regularnie, biegając w ciągu dnia mamy jednak tendencję do tego, aby przeceniać możliwości naszego organizmu, a nie do tego, aby oceniać jego możliwości w krytyczny sposób.

Nie można zapominać też o tym, że poranne bieganie to ogromny zastrzyk energii. Działa bardziej efektywnie niż poranna kawa otwierając nasz mózg i skłaniając nas do większej niż zazwyczaj aktywności umysłowej. Docenić wypada i to, że poranny trening poprawia tempo, w jakim następuje przemiana materii, a nawet… chroni nas przed żylakami.

Poranne bieganie nie dla każdego

Najnowsze badania naukowe sugerują jednak, że, choć poranny trening niesie za sobą szereg zalet, wbrew często powtarzanemu twierdzeniu wcale nie jest stworzony dla każdego. Nie brakuje osób, które powinny zastanowić się nad późniejszym bieganiem, wskazanie tych grup, którym dobrze zrobi odpuszczenie sobie porannego wysiłku nie jest przy tym trudne.

Tu największym problemem jest sam sposób funkcjonowania. Nie można nadwyrężać organizmu pozbawiając go odpowiedniej dawki snu, jeśli bowiem bieganie będzie odbywać się jego kosztem, znaczenie takiego treningu będzie mniejsze niż tego oczekujemy. Już choćby dlatego treningi nie są wskazane w przypadku osób, które chodzą spać po 23-ej i nie mogą tego zmienić oraz tych, które zaczynają pracę na tyle wcześnie, że biegać musiałyby jeszcze przed wschodem słońca. W takich okolicznościach radość z porannego biegania powinno się czerpać jedynie w dni wolne od pracy.

Co z jedzeniem?

Wbrew powszechnie obowiązującemu przekonaniu, bieganie na czczo nie jest wcale niewybaczalnym wykroczeniem. Warto jednak pamiętać o tym, że nie sprawdza się w każdych okolicznościach, jeśli więc nie mamy zwyczaju jedzenia czegokolwiek przed wyjściem na trening, nie powinniśmy przesadnie rozciągać go w czasie. Najnowsze badania mówią o tym, że trening taki powinien trwać maksymalnie 40 minut lub zakończyć się po przebiegnięciu sześciu kilometrów. W innym wypadku organizm zacznie pobierać energię z mięśni, co nie musi być wcale naszym celem.

Jeśli spodobał się wam ten artykuł przeczytajcie również na temat biegania w zimie.

4 komentarze

  1. Ewa

    Ja wolę wieczorem, schodzi stres z całego dnia i po powrocie od razu można połączyć toaletę z prysznicem po bieganiu.

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany