Ważą się losy Korony Kielce, bowiem jeśli nie znajdzie się 2.8 miliona złotych to klub może upaść. Na problemach tego klubu może skorzystać zdegradowany klub jakim jest Zawisza Bydgoszcz.

Od jakiegoś czasu w klubie z Kielc wszystko jest nie tak jak powinno. Prezes Marek Paprocki przyznaje, że zarząd jest sparaliżowany i nie może podejmować strategicznych decyzji. Miasto, które jest właścicielem spółki, po raz kolejny będzie zmuszone wyłożyć gigantyczne pieniądze na finansowanie klubu. Jednak jeśli tak się nie stanie to trzeba będzie złożyć wniosek o likwidację. Od ponad pół roku klub jest na krawędzi bankructwa i niezwykłym cudem jest, że udało utrzymać się drużynę w formie i zapewnić sobie utrzymanie. W klubie nie ma już czołowych zawodników takich jak Jacek Kiełb czy Paweł Golański. Trener także nie przedłużył współpracy z klubem, nie jest wykluczone, że reszta dobrych zawodników także odejdzie.

Jak to każdy polski klub, także Korona ma rzeszę kibiców, którzy na pewno nie będą zadowoleni jeśli klub się rozpadnie. Wielu z nich oprócz chodzenia na mecze czytała również analizy bukmacherskie żeby potem w najbardziej trafny sposób obstawić mecz swojej ulubionej drużyny. W styczniu miasto przekazało do klubu prawie 8 milionów złotych, a teraz Korona znowu prosi o więcej. Klub miał znaleźć inwestora, który miał by wspomagać finansowo jednak skończyło się na pustych deklaracjach. Pomoc dla klubu płynie z wszelkich stron, dla mieszkańców miasta drużyna w ekstraklasie jest bardzo ważna, jednak nie wiadomo czy budżet miasta wytrzyma takie obciążenie.

Jeśli nikt nie kupi akcji Korony, klub za jakiś czas znowu upomni się o miejskie pieniądze aby móc funkcjonować. Na klub został nałożony już nadzór finansowy a dziwnym trafem zarząd nie informuje PZPN o swoich problemach na bieżąco. Mimo sprzeciwu z wielu stron likwidacja staje się co raz bardziej realna. Od decyzji radnych Kielc uzależniona jest przyszłość klubu.

Jedna odpowiedź

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany